Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 16 listopada 2014

Brak internetu

Od miesiąca ciągle nie mam internetu, to znaczy czasem mam a zazwyczaj nie mam. Szczerze mówiąc przy ilości obowiązków zaczyna mnie to denerwować i bywają dni, kiedy nie odpalam komputera, żeby nie pogłebiać depresji jesiennej.
A oto pierwsze efekty nie posiadania netu:


sobota, 18 października 2014

9 lat

9 lat, już dawno nie płakałam na cmentarzu. Sądziłam, że już nie umiem.
Tęsknię. Skuliłam się w ciszy.

niedziela, 5 października 2014

październik

Dużo się dzieje. Dużo się dzieje w mojej głowie. Dużo w niej sprzeciwów, złości, rozczarowań. Buntuję się, rezygnuję, macham ręką, robię swoje. Mam wrażenie, że przykładam się do złego. Daję pozwolenie. Unikam konfrontacji. Nie zamierzam być Don Kichotem. Nie umiem. Nie chcę.
Na każdym kroku tak mam. Zdrowa żywność, autokary bez pasów, obowiązkowy różaniec, obowiązkowa wycieczka…..
Mam ochotę uciec, zaszyć się gdzieś w Tybecie, poznać własną tożsamość.
Nie muszę mieć, nie muszę chcieć, nie muszę…muszę. Nie wiem.
Październik. Trudny miesiąc. Miesza się radość ze zbliżającej się 15 rocznicy ślubu i smutek z powodu 9 rocznicy śmierci Misi. Obie daty dzieli zaledwie parę dni.
Diwali, masa zajęć dodatkowych, targi książki. Październik nie pozwala mi się skupić na sobie, na swoich uczuciach. Każe mi po kolei wypełniać zadania.
Na rozdrożu. Między pamięcią o ludziach, którzy nam pomagali, pomagają, o ludziach, którzy o nas pamiętają. I w zderzeniu z ludźmi, którzy z racji urzędu powinni nas wspierać, a obijamy się o nich, traktują nas jak powietrze, wydali wyrok, ocenili.
Ukrywam się pod stosem gramatyki hindi, zapadam się w ciepłej kołdrze i koję myśli z Tiziano Terzanim. Odrabiam lekcje. Pokazuję świat, odgarniając grubą warstwę fałszu i reklamowego brokatu. Próbuję być, a nie mieć. Upadam.
Stoję zaskoczona przed bezwzględną logiką własnego prawie ośmiolatka.
Czerpię radość oglądając moich ukochanych hero. Aby stanąć przed kolejnym dniem.


środa, 3 września 2014

początek roku i cukinia na szybko.

Jak to zwykle bywa z początkiem września nie ogarniam. Szkoła do 12: 15,albo lepiej do 11: 25, Młody robiący awantury nad zadaniem, odganianie go od komputera, gonienie do łóżka wieczorem, milion spraw na raz, przypominanie sobie przez babcię, że wczoraj się skończyło coś, co jest niezbędnie potrzebne.
 I tym razem zaskoczyła mnie pogoda. Było ciepło, upalnie, krótkie spodnie, podkoszulki a tu nagle trzeba prać na akord, bo mało ciuchów jesiennych.
No i jak zwykle dopada mnie bunt, szkoła jest …
Na jutro mamo potrzebuję!
 Pani powiedziała, że mamy 3 lekcje!
 Ale w planie jest 5, to w końcu jak to jest? No mają, 3 ale z panią, potem angielski i religia. Doszłam do tego czytając plan. Ale Młody drąży. Może 3 razem z angielskim i religią? Może to, a może tamto. I ja mam na końcu języka, co sądzę o jego pani…..
W pośpiechu szykuję drugie danie. Obieram mega wielką cukinię, kroję ją w kostkę, powiedzmy większą niż powinnam i bardzo nierówną.
 Leję oliwę na woka, wrzucam cukinię, prosto ze słoika sypię suszone pomidory ze szczypiorkiem i sól. Telefon.
 Odbieram.
Nie, odprowadzę Małą do domu, bo tornister dzisiaj ciężki. Już się ubieramy.
Zdążę przypalić cukinię. Nie, nie przypali się jak dodam ocet balsamiczny.
Szlak, zapomniałam, że on się leje a nie cieknie. Przykrywam patelnię pokrywką i wychodzę.
Wracam. Kwaśna. Dodaję dwie łyżeczki ksylitolu i sól. Mieszam. Za słodka. Rozpaczliwie patrzę na półkę z przyprawami.
Hyderabadi biryani masala, asafetyda. Tak to jest jakiś pomysł. Sypię. Już z wyczuciem, masali tak z dwie łyżeczki, asafetydy łyżeczkę. Duszę, tyle ile gotują się ziemniaki.

Wyszła cukinia wykwintna. Pyszna. Opuszcza mnie ciśnienie, że szybko, że coś trzeba. Tylko ból głowy, ten jesienny, migrenowy nie pójdzie sobie sam. A już liczyłam na idealny wieczór.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

śniadanie-sycące, zdrowe i pyszne

Pudding z nasionami chia obok koktajlu stał się moim ulubionym śniadaniem. Nie jadam go często, bo nasionka drogie, mają też dobroczynne działanie, a tak już bywa z tymi dobroczynnymi produktami, że w zbyt dużej ilości mogą zadziałać odwrotnie od spodziewanego efektu. Radzę tez uważać z nimi, jeśli bierze się leki na nadciśnienie, cukrzycę czy leki przeciw zakrzepowe.
I nie należy przekraczać dawki łyżka nasion na osobnika.
Przepis na pyszne śniadanko znalazłam na blogu u Marty. Początkowo trochę się bałam, bo przypominał mi z wyglądu desery z tapioki, a bardzo ich nie lubię. Jednak okazał się mega pyszny.
Polecam nie tylko ten przepis, zawsze coś zdrowego u Marty się znajdzie.
Z książki pana Williama Davisa „Kuchnia bez pszenicy” zrobiłyśmy z moją mamą focaccię, ale był to chyba jednorazowy wypiek, musi minąć sporo czasu, do kolejnej próby i modyfikacji tego cuda, bo nie bardzo nam przypadł do gustu.
Obecnie poszukuję przepisów na dynię, ale takich dla osób, które za dynią nie przepadają. Czyli usiłuję przekonać moich chłopaków, żeby zjedli dynię, mimo, że omijają te cudeńka szerokim łukiem. A ja na sobotnich targach pietruszkowych obok dyni przejść obojętnie nie mogę i zawsze ją kupuję. I za każdym razem inną (powinno być inne, bo na jednej dyni nigdy się nie kończy).
Jeśli macie jakieś pomysły chętnie skorzystam.
Na koniec trochę zdjęć z ogrodu i pietruszkowego targu.






piątek, 22 sierpnia 2014

Co tam u nas czytelniczo i nie tylko

Skończyliśmy przed wakacjami czytać „Tajemniczy ogród” w nowym tłumaczeniu Pawła Boręsewicza. Było to akurat chwilkę po przeczytaniu przeze mnie artykułu o starzejących się lekturach. Jednak okazało się, że Lucjanowi nie przeszkadzały opisy i w sumie brak akcji w tej książce. Zrozumiał treść, akceptował fabułę. Sądzę, że przyczyną sukcesu były wielogodzinne spotkania z lekturą, które są stałą tradycją w naszym domu. Mogę nie mieć czasu na ogród, na sprzątanie, ale czas na książkę znajdzie się zawsze.
Obecnie zaczęliśmy serię książek Chrisa Bradforda o Młodym samuraju. Opowieść przenosi nas do 1611 roku w Japonii. Jack Fletcher, młody majtek z Anglii jest świadkiem wymordowania całej załogi swojego okrętu przez wojowników ninja. Sam cudem ocalał i opieką otoczył go legendarny mistrz miecza Masamoto.
Jest to w wielu momentach dość naciągana opowieść, ale wciągająca i pełna przygód. Lu się ogromnie podoba. Ja liczyłam na koniec zauroczenia Japonią, ale chyba się przeliczyłam. Miłość do kraju kwitnącej wiśni rośnie u Młodego wprost proporcjonalnie do mojej miłości do Indii. Cóż, z gustem się nie dyskutuje.
Młodzian też zaczął codzienną samodzielną lekturę, „Doktor Proctor” jest dukany każdego wieczoru po 2,3 strony. Nie bardzo wiem, o czym jest, bo są momenty, kiedy moje myśli błądzą w kierunku postpozycji i zawiłości w gramatyce hindi.
Nadal trwam na diecie bez glutenu, ale też staram się nie zastępować pszenicy tym, co na półkach dla chorych na celiakię. Jak najmniej przetworzonej żywności. Jak najwięcej warzyw, owoców, mięsa, ryb, orzechów. Nie sprawdzam wagi, wiem tylko, że mój mózg jest wolny od zamulenia. I to daje mi kopa, aby dietę utrzymać.
I tak to jest jak wpis się robi, a potem trafia w czeluści dokumentów komputerowych.
Minęły prawie wakacje. Młodzian skończył czytać swoje pierwsze, zupełnie samodzielne 200 stron powieści. I zaczął kolejną książkę o doktorze Proktorze. Ja natomiast kontynuuję wieczorne spotkania z Młodym Samurajem, czytając już 3 tom powieści.
Nadal pozostajemy bezglutenowi, co służy i Lucjanowi i mnie. Od miesiąca nie zażywamy leków na alergię. I mamy się całkiem dobrze.


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Ukryty gluten

Dla swojej pamięci i tych którzy chcą żyć bez glutenu.
Modyfikowane skrobie oznaczone są symbolami E1300-E1399

E1103 Inwertaza (stabilizator)
E1105 Lizozym (konserwant)
E1200 Polidekstroza (stabilizator) (zagęstnik) (substancja utrzymująca wilgotność) [Carrier]
E1201 Poliwinylopirolidon (stabilizator)
E1202 Poliwinylopolipirolidon [Carrier] (stabilizator)

Na te symbole trzeba szczególnie uważać

E1400 Dekstryna (stabilizator) (zagęstnik)
E1401 Skrobia modyfikowana (stabilizator) (zagęstnik)
E1402 Skrobia modyfikowana zasadami (stabilizator) (zagęstnik)
E1403 Skrobia bielona (stabilizator) (zagęstnik) E1404 Skrobia utleniona (emulgator) (zagęstnik)
Związki fosforanu mogą w dużych dawkach, zaburzyć wchłanianie wapnia, magnezu i żelaza.
E1410 Fosforan monoskrobiowy (stabilizator) (zagęstnik)
E1412 Fosforan diskrobiowy (stabilizator) (zagęstnik)
E1413 Fosforowany fosforan diskrobiowy (stabilizator) (zagęstnik)
E1414 Acetylowany fosforan diskrobiowy ([emulgator]) (zagęstnik)
E1420 Acetylowana skrobia, monooctan skrobi (stabilizator) (zagęstnik)
E1421 Acetylowana skrobia, monooctan skrobi (stabilizator) (zagęstnik)
E1422 Acetylowany adypinian diskrobiowy (stabilizator) (zagęstnik)
E1423 Acetylowany glicerol diskrobiowy (zagęstnik)
E1430 Glicerol dwuskrobiowy (stabilizator) (zagęstnik)
E1440 Hydroksypropyloskrobia ([emulgator]) (zagęstnik)
E1441 Hydroksypropylo glicerol dwuskrobiowy (stabilizator) (zagęstnik)
E1442 Fosforan hydroksypropylodwuskrobiowy (stabilizator) (zagęstnik)
E1450 Bursztynian sodowo oktenylo skrobiowy ([emulgator]) (stabilizator) (zagęstnik)
E1451 Acetylowana skrobia utleniona ([emulgator]) (zagęstnik)
E1505 Cytrynian trietylowy (stabilizator piany)
E1510 Etanol
E1518 Trójoctan glicerolu trójacetyna (substancja utrzymująca wilgotność)
E1520 Glikol 1,2-propylenowy (substancja utrzymująca wilgotność)