Łączna liczba wyświetleń
środa, 18 kwietnia 2012
czwartek, 12 kwietnia 2012
Z mojej nowej kuwety.
Chwilowo nie ogarniam tej kuwety. No cóż kuweta większa od wynajmowanego mieszkania znacznie, o jakieś…. 4 mieszkania. Biegam, więc bez ładu i składu- góra wywietrzyć, umyć łazienki, umyć podłogi, potem schody, dół maziam szmatą, bo mi już brakuje cierpliwości. Odnoszę zabawki, piżamki, szukam kapci syna, łapię pralkę, bo nadal mamy nasz stary wędrujący model. Na szczęście Marysi- zmywarki nie muszę pilnować. Próbuję zapoznać się z instrukcją piekarnika, kotłownia pozostaje dla mnie czarną magią. Wstyd przyznać, ale jeszcze nie zajrzałam do pieca i nie upiekłam chleba, nawet popiołu nie wygarnęłam. Hindi leży odłogiem, ogród czeka aż znajdę narzędzia. Biorę książkę o ogrodnictwie i nic nie kumam. Sama nie wiem, za co się najpierw zabrać. Dziś kupiłam 50 litrów ziemi, przytargałam do auta, zapakowałam i kurna pada. A planowałam skopać część trawnika zadeptanego przez rusztowania i nasadzić tam coś…? Żywopłot za mną chodzi, bo w kwestii ogrodzenia nie sprzyja mi totolotek. Jednego dnia chcę ałyczę, drugiego bambus, potem świerki, namawiają mnie na tuje, ale ja jednak tuje kojarzę z martyrologią. I nie pytajcie mnie, dlaczego, bo nie wiem. Wieczorem chcę coś obejrzeć i oglądam, własną poduszkę. Wczoraj spotkałam z 15 osób i każda miała dla mnie opowieść swojego życia. A mnie gonił czas. A po ogrodzie gonią sarny, bocian, bażanty i okoliczne psy. Tych ostatnich mam nadzieję się pozbyć, ale urządzenie odganiające ma dziwną baterię nie do kupienia. A sprzedają je bez baterii.
Ten wpis też nie ma ładu i składu jak ja. W każdym razie dałam znać, że żyję, chociaż podobno źle wyglądam. I powiedział mi to starszy pan ze starego osiedla. Szlak, on nie widzi na jedno oko, ja miałam makijaż a i tak wyszło, że padam z nóg?
Ten wpis też nie ma ładu i składu jak ja. W każdym razie dałam znać, że żyję, chociaż podobno źle wyglądam. I powiedział mi to starszy pan ze starego osiedla. Szlak, on nie widzi na jedno oko, ja miałam makijaż a i tak wyszło, że padam z nóg?
niedziela, 8 kwietnia 2012
Wielkanocne śniadanie
Skromnie, ale i tak obżarliśmy się jak mopsy. A teraz otwieramy konkurs na imię dla zmywarki, trochę się spieramy w tej kwestii.
sobota, 7 kwietnia 2012
Życzenia
Życzymy Wszystkim dużo zdrowia, radości i spokoju.
Już ze swojego domu, prawie rozpakowani (czeka nas jeszcze jakieś 20 kartonów z 80).
Już ze swojego domu, prawie rozpakowani (czeka nas jeszcze jakieś 20 kartonów z 80).
sobota, 31 marca 2012
Kartonowo
W piątek firma dowiozła nam kartony- 45 sztuk. Już ledwo łaże po mieszkaniu, a kartony są złożone. Co będzie jak zacznę je składać i zapełniać? Chwilowo mam sny- koszmary związane z pakowaniem,układaniem.
I nadal nie skończyłam sprzątać. Dziś w pełnym zacinającym deszczu myłam kuchenne okno.
Szafki umyte, narazie wodą z octem i może im to wystarczy?
A to moje krokusy skąpane w deszczu
W związku z tym, że nie wiem jak będzie już dziś życzę Wam słonecznych Świąt, pełnych radości i wiary. I życzę Wam spełnienia marzeń.
I nadal nie skończyłam sprzątać. Dziś w pełnym zacinającym deszczu myłam kuchenne okno.
Szafki umyte, narazie wodą z octem i może im to wystarczy?
A to moje krokusy skąpane w deszczu
W związku z tym, że nie wiem jak będzie już dziś życzę Wam słonecznych Świąt, pełnych radości i wiary. I życzę Wam spełnienia marzeń.
niedziela, 25 marca 2012
Wielkie sprzątanie cdn.
Sprzątanie to taka durna praca, ile byś nie zrobił i tak trzeba to zrobić znów. Ptaszydła właśnie nasrały mi na świeżo umyte okna dachowe.Pył wyłazi z każdego kąta. Pokonaliśmy z R. okna do których powinniśmy mieć drabinę około 3 metrową, a my obskoczyliśmy drabiną majstra taką zwykłą 2 metrową.I są czyste.
Robimy i robimy a końca nie widać. Ale mamy krokusy. I już wiem, że to będzie mnie cieszyć najbardziej.Zamierzam nasadzić tymianek, szałwię i lawendę.I jeśli ktoś nas będzie odwiedzał to liczę na sadzonki, czegokolwiek, wszystko przyjmę.
Robimy i robimy a końca nie widać. Ale mamy krokusy. I już wiem, że to będzie mnie cieszyć najbardziej.Zamierzam nasadzić tymianek, szałwię i lawendę.I jeśli ktoś nas będzie odwiedzał to liczę na sadzonki, czegokolwiek, wszystko przyjmę.
wtorek, 20 marca 2012
wielkie sprzątanie
Zaczęło się- wielkie sprzątanie. w poniedziałek umyłam 4 okna do stanu idealnego, 3 do poprawki, umyłam też łazienkę mam nadzieję, że do stanu idealnego. Aczkolwiek może jeszcze coś wylezie. Okazało się jak zwykle, że chemia chemią, ale i tak z każdym brudem najlepiej radzi sobie "cud szmata".I dobrze, bo dzięki temu sprzątam tylko wodą z octem.
Po jednym dniu mam mega zakwasy.A zostało jeszcze duuuuużo, bardzo dużo.
W ogródku wylazły 4 krokusy- konusy.
Jutro dalej sprzątanie. Święta już spędzimy u siebie,ale zapewne nierozpakowani. Jeśli ktoś nas będzie chciał odwiedzić tylko z własnym żarciem. Jak nie zapomnę jutro aparatu wstawię jakieś zdjęcie.
Sprzątam i w wolnej chwili, kiedy nie gram w pędzące żółwie, nie robię pomidorowej, nie szukam dinozaura zagubionego i płaczącego próbuję się uczyć hindi,zajęcia w piątek a materiału dużo.
Ze smutkiem przyznaję nic nie czytam....Oprócz odszyfrowywania znaczków w dewanagarii ze zdaniami typu: gdzie jest najbliższy sklep, te buty są za ciasne,ile to kosztuje itp.
Wiosenne przesilenie.
Po jednym dniu mam mega zakwasy.A zostało jeszcze duuuuużo, bardzo dużo.
W ogródku wylazły 4 krokusy- konusy.
Jutro dalej sprzątanie. Święta już spędzimy u siebie,ale zapewne nierozpakowani. Jeśli ktoś nas będzie chciał odwiedzić tylko z własnym żarciem. Jak nie zapomnę jutro aparatu wstawię jakieś zdjęcie.
Sprzątam i w wolnej chwili, kiedy nie gram w pędzące żółwie, nie robię pomidorowej, nie szukam dinozaura zagubionego i płaczącego próbuję się uczyć hindi,zajęcia w piątek a materiału dużo.
Ze smutkiem przyznaję nic nie czytam....Oprócz odszyfrowywania znaczków w dewanagarii ze zdaniami typu: gdzie jest najbliższy sklep, te buty są za ciasne,ile to kosztuje itp.
Wiosenne przesilenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



